Gry planszowe

Trail of Cthulhu

Cynthia: Jest to mało znany fakt, że towarzyszyłem Paulowi Deanowi podczas jego nieustraszonego śledztwa w sprawie przerażającej historii Mythos Tales na początku wiosny. Byłem świadkiem tych samych okropności, odkopałam ciemne rewelacje zapisane w oficjalnych dokumentach, zmagałem się z nieeuklidesowymi mapami i wraz z nim wyruszyłem w przestrzenie, w których wydawało się, że nasze przyzwyczajenia dotyczące reguł czasu i przestrzeni załamały się.

Nic z tego nie przygotowało mnie do dziwacznych śledztw, które rozpocząłem po powrocie do Minneapolis – śledztwa, które trwają, jak piszę. Dlatego, chociaż wciąż mam dość umysłu, aby pisać, uważam, że konieczne jest, aby powiedzieć ci to wszystko:

Gra o tajemniczości w Lovecraftian nie jest wciągająca, równie dobrze wykonana, ani tak zabawna, jak gra fabularna Pelgrane Trail of Cthulhu.

Trail of Cthulhu, zaprojektowany przez Kennetha Hite, jest zarówno psychologicznym horrorem wywodzącym się z Call of Cthulhu, jak i kuzynem do gier dedukcyjnych takich jak Sherlock Holmes: Consulting Detective i Mythos Tales. Twoim celem jest odkrycie prawdy poprzez gromadzenie i interpretowanie wskazówek z miejsc zbrodni, listów, wycinków wiadomości, dziwnych artefaktów, bibliotek, sekcji zwłok.

Ale w przeciwieństwie do tej gry, Trail of Cthulhu zwykle dostarcza kilka wskazówek prowadzących do tego samego kroku, dzięki czemu nigdy nie utkniesz ani nie zgubisz się. Co więcej, nigdy nie udaremnia Cię literówka lub inne błędy, które może stworzyć pisemna komunikacja. Masz GM, ludzki przewodnik, przyjazny Moriartyesque mastermind, który chce, żebyś odniósł sukces … aby mogli zobaczyć, jak napotykasz niewyobrażalne okropności i powoli zwariować. Ponieważ twoja postać będzie. nieuchronnie. udać się. szalony.

I przez szaleństwo, nie mam na myśli, że zobaczą jakiegoś strasznego potwora przypominającego meduzę, a następnie wejdą w katatoniczny szok i / lub wystrzelą karabin automatyczny, dopóki nie wyjdą poza rundę. Szaleństwo w pracach Lovecrafta (i na Szlaku Cthulhu) jest powolne, postępowe i wyniszczające. Twoja wiedza, związki i przekonania powoli erozją, dopóki nie zaufasz nikomu i niczemu. 2 + 2 = spisek rządowy. Wzór chemiczny wody to @!? # $. Czas na drinka!

Po raz pierwszy dowiedziałem się o Trail of Cthulhu w 2015 roku. Niektórzy przyjaciele grali w Eternal Lies, a ich salon był pokryty zdjęciami gwiazd filmowych z lat trzydziestych i antycznych map egzotycznych miejsc. Nawet poza sesjami gier grupa ta przechowywała tajne listy tam iz powrotem, robiąc uwagi na temat wszechobecnych okropności.

Najwyraźniej świetnie się bawiły. Chciałem. Desperacko. Czekałem dwa lata na grę.

To było przerażająco warte czekania. Już widzę krawędzie stabilności mojej postaci, gdy dekoduje rozpaczliwe listy, czyta historie o dziwnie okaleczonych bestiach i zaczyna niespokojnie podróżować po świecie w poszukiwaniu makabrycznych wskazówek.

Mówiąc o postaci, zalecam stworzenie najbardziej szczegółowej, jaką możesz. Co najmniej, poza Zajęciem, umiejętnościami i wrodzonym Dyskiem, twoja postać musi mieć pewne fundamentalne przekonania i sieć wsparcia. Dlaczego nie dać im złożonej przeszłości, rodziny, czasami trudnej osobowości, pełnoprawnego profilu randkowego z 1930 roku?

Moja obecna postać (kliknij, żeby powiększyć!) To młoda greko-żydowsko-amerykańska pielęgniarka z Brooklynu, która uwielbia tańczyć i studiować Talmud, ale lęki się ożenić. Twój może być weteranem Wielkiej Wojny, który został w Paryżu i stał się artystycznym fotografem, albo kenijskim lekarzem, który studiuje teraz medycynę w Wielkiej Brytanii.

Trail of Cthulhu nagradza cię za każdą drobiazg, w którą inwestujesz w to, co ty i twój GM – i mam szczęście, ponieważ mój GM inwestuje dużo. Zapisuje zakodowane litery i rozbiera papier, wyszukuje czarno-białe fotografie i drukuje mapy z miejsc, do których się udajemy. Wydobywa historie naszych postaci z osobistych związków ze wskazówkami i sposobami rozpuszczania ich umysłów. Zwerbował nawet drugiego GMa, aby gra działała, gdy impreza się rozpadnie (lub gdy jego mała córka potrzebuje taty).

Albo jest czas, kiedy jego żona Sarah zamieniła ich podwórko na cmentarz, abyśmy odwiedzili go w ramach kampanii Eternal Lies.

ALE, na szczęście, bez tego można uruchomić Trail of Cthulhu. Dostępne są fantastyczne, wstępnie napisane przygody, które nie wymagają dużo więcej przygotowania niż dokładny odczyt. Umierająca św. Małgorzaty, która odbywa się w szkole dla dziewcząt w Szkocji, jest szczególnie mrożąca i tak dobrze wykonana, że ​​nowi GMowie znajdą ją nie tyle stresującą, co całkowicie przyjemną – w rodzaju rozpaczy, ponurego , sposób nihilistyczny, naturalnie.

Szlak Cthulhu jest tak znakomicie dostępny dzięki systemowi GUMSHOE, który go napędza. W nim twoja postać ma 38 zdolności śledczych, w które możesz inwestować punkty, np. “Kryminalistyki”, “chemii”, “języków” i “sztuki”. Potrzebujesz tylko jednego uroczego punktu, aby użyć umiejętności: ktoś piśmienny w starożytnym Grecki, może oczywiście szybko przetłumaczyć fragment z Herodota. Możesz również zainwestować więcej punktów, jeśli uważasz, że twoja postać jest ekspertem w tej dziedzinie, a następnie wydać te punkty, aby uzyskać bardziej szczegółowe analizy – i prawdopodobnie bardziej produktywne wskazówki. Nie tylko przejście od Herodota, ale (!!!!) jest napisane w dialekcie Koine, a nie w grece jonickiej. WSTRZĄSAJĄCY. WIEM.

Wszystko to dzieje się bez jednego rzutu kostką. Ale masz również zestaw dwudziestu czterech ogólnych umiejętności, w tym lekkoatletyka, pilotowanie, broń palna, jazda konna (jazda na co, nie wiem), pierwsza pomoc, skradanie się i (co najważniejsze) stabilność i zdrowie psychiczne. Kiedy używasz któregokolwiek z nich, rzucasz k6, próbujesz pokonać docelowy poziom trudności i wydasz jak najwięcej punktów, na które możesz sobie pozwolić, aby zwiększyć swoje szanse na sukces.

To znakomicie. Dochodzenia nie są sprawą przypadku, ale ciekawością, współpracą z zespołem i budżetowaniem punktów umiejętności. Tak długo jak możesz robić te rzeczy, nie przegapisz ważnych wskazówek. Ale pozostawanie na koniu, unikanie ciosów, ogłaszanie samochodu, psychoanaliza przyjaciół i inne codzienne czynności ludzkie mają element zagrożenia, na który trzeba się przygotować. Nigdy nie wiesz, kiedy możesz ukraść samochód. Lub gdy wpadniesz w zasadzkę przez Shoggotha.

Właśnie dlatego Trail of Cthulhu czuje się bliżej Sherlocka Holmesa: Consulting Detective niż Firefly: The Roleplaying Game, a nawet Dungeons and Dragons: zapewnia wspaniałą przestrzeń do ciekawego odgrywania ról, ale mechanicznie skupia się na śledztwie. Nawet w przypadku kostek, Trail of Cthulhu to nie tyle gra losowa, strategia, czy przypadkowe generowanie historii, ponieważ jest to wciągająca narracyjna przygoda. Celem nie jest zlikwidowanie zła lub podbicie świata, ale odkrycie Prawdy – i doświadczenie, jak ta straszliwa wiedza niszczy (lub spełnia?) Twoją postać.

Jest tak wiele rzeczy, tyle niesamowitych, nieziemskich rzeczy, które chcę wam przekazać, ale wkrótce zacznie się kolejny etap moich mrocznych dociekań. Już jestem przyciągany do jakiegoś nieznanego celu, a wkrótce bezimienne przerażenia będą mi deptać po piętach. A Paul wciąż mnie rozprasza, wysyłając mi SMS-a na temat plików X.

Zaczekaj, nie, to naprawdę przydatne. Czekaj.

W niektórych odcinkach z plikami X, takich jak małe ziemniaki czy zła krew, agenci udają się do jakiegoś banalnego amerykańskiego miasta, prowadzą niezręczne rozmowy z mieszkańcami, wymieniają nieco seksownych przekomarzania się, strzelają z broni i wracają do domu bez szwanku. Ale w innych, poszukiwanie prawdy łzy Mulder i Scully mieszkają osobno, zagraża ich bliskich i zmienia to, w co wierzą.

Podobnie, Trail of Cthulhu ma tryby Purist i Pulp. Jeśli jesteś fanem egzystencjalnej rozpaczy i wyniszczających psychicznych urazów (jak ja) idę do Purist. Jeśli wolisz strzelanie do potworów i przygód bardziej w stylu Horroru Arkham, idź na Pulp. Możesz grać w większości przygód w obu trybach.

Bez względu na to, jak lubisz swoje gry Lovecraftian, Shut Up and Sit Down gorąco polecam przynajmniej samplowanie Trail of Cthulhu. Zacznij od The Dying of St. Margaret’s. Tylko jeden mały smak nie może sprawić bólu. Wtedy, kiedykolwiek poczujesz się zmuszony (a wcześniej czy później poczujesz się zmuszony), zbierz grupę razem dla Eternal Lies. Lub stwórz własną kampanię, korzystając z jednego z doskonałych frameworków w podstawowej książce zasad.

A jeśli kochasz Sherlocka Homesa: konsultanta Detektywa, ale jeszcze nie przeszedłeś do RPG, naprawdę powinieneś znaleźć (lub zostać) GM i wyruszyć w drogę na Szlaku Cthulhu. Oczywiście, istnieje wiele powodów do obaw: międzynarodowe kulty, przekleństwa, potwory chodzące po ziemi w ludzkiej postaci, naprawdę przerażająca geometria. Ale nie bój się gry. Mocno wierzę, że jesteś gotowy, aby rozpocząć badanie niektórych z tych genialnie zaprojektowanych, niszczących duszę, ale satysfakcjonujących tajemnic.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.