Gry planszowe

Friday

Paul: Piątek, piątek, muszę zejść w piątek.

Quinns: Paul! Słyszałem, że ostatnio grałeś w jedną z gier karcianych Friedemann Friese o nazwie Friday.

Paul: My, my, jesteśmy bardzo podekscytowani.

Quinns: Znam to dobrze i właściwie myślałem, że będziesz miał interesujący

Paul: Które miejsce mam TAAAAKE?

Quinns: NIE MÓJ MNIE DOCIERAĆ.

Założeniem tej gry jest to, że grasz rolę Piętaszka, przyjaciela Robinsona Crusoe, jedynego ocalałego z wraku statku, który czuje się uwięziony na odległej wyspie. Crusoe jest całkiem bezużyteczny i stanie przed wieloma niebezpieczeństwami, więc potrzebuje twojej pomocy zarówno w radzeniu sobie z nimi, jak iw końcu w ucieczce.

To naprawdę interesujące tematycznie, że jest to gra solowa, ponieważ, wiesz, bycie uwięzionym!

Paul: Dokładnie. Oczywiście bycie maroonedem wiąże się z różnymi wyzwaniami, takimi jak szukanie zapasów, zajmowanie się dzikimi zwierzętami i walka ze stereotypowymi kanibalami. Stranded Crusoe zaczyna się jako człowiek bez bladego pojęcia, który nie ma pojęcia, jak ma zdobyć jedzenie, sprzęt czy HBO. Gdy konfrontuje się z różnymi kartami wyzwanie, które wyspa prezentuje, musisz dowiedzieć się, które z nich poradzi sobie teraz, a które najlepiej pozostawić na później, stopniowo wzmacniając go, przesuwając go po procesie, dopóki nie będzie doświadczonym, wykwalifikowanym i łatwym. całkowicie zgrywanie gość, który może zmiażdżyć orzechy kokosowe między palcami.

Quinns: Czy byłeś kiedyś uwięziony na wyspie? Wielka Brytania się nie liczy.

Paul: Zostałem uwięziony na wyspie ruchu.

Quinns: Raz na sześć minut zatrzymałem się na przystanku autobusowym.

Paul: Czy musiałeś uciekać się do …

Quinns: Zjadłem moją kopię Mag Blast.

Paul: To naprawdę nie jest wielka strata.

Quinns: Zasadniczo piątek jest grą solową. Są pokłady, które reprezentują zdolności i pokłady Crusoe, które reprezentują niebezpieczeństwa, z którymi musi się zmierzyć, jak poty na swojej wyspie.

Jeśli nie grałeś w takie gry jak Dominion, Trains, Arctic Scavengers lub A Few Acres of Snow, to budowanie talii to mechanika, dzięki której masz stos kart, który jest w zasadzie motorem twoich działań. Chcesz dodać więcej fajnych, mocnych i ekscytujących kart do tego stosu, jednocześnie eliminując słabszych, jak pokerzysta układający talię przez wyciskanie dwójek i dodawanie kolejnych asów, próbując zdobyć ten niezdyscyplinowany stos, by wypluć karty, których potrzebujesz, kiedy ich potrzebujesz.

Paul: Właśnie to od razu mnie złapało w piątek. Zaczynam od oglądania dwóch talii. Rysuję dwa niebezpieczeństwa od lewego, z których jeden będzie musiał zmierzyć się z Crusoe, a następnie dobieram karty z prawej, które reprezentują jego próby walki z nimi. Zagrożenia mają ocenę, którą muszę wyrównać lub pokonać, a także powiedzieć mi, ile kart mogę dobrać, aby je pokonać, aby zdobyć tę ocenę. Jeśli mi się uda, zachowam tę kartę. Przerzucam go z stosu niebezpieczeństwa na stos Crusoe. Nie tylko nigdy nie będę musiał się z tym zmierzyć, teraz staje się atutem!

Odwrócona oryginalnie, karta jest wyzwaniem, ale chwytana i odwracana w drugą stronę, to więcej punktów, z którymi można się zmierzyć z innymi wyzwaniami, a może ma nawet specjalną umiejętność. Chodzi o to, że brzmi świetnie, ale w rzeczywistości, tracąc, jest też sporo wartości. Szczególnie wcześnie, gdy stawiacie czoła pierwszym wyzwaniom. Przegrywasz i wydajesz kilka małych zielonych żetonów, z których zaczynasz. Co to jest? Kukurydza? Sex zabawki? Trylobity?

Quinns: Nie bądź głupi. Crusoe nie został rozbitkiem ze skrzynią zabawek erotycznych. Te dziwaczne żetony stanowią jego pożywienie.

Paul: Ale co on je?

Quinns: Sex zabawki, tak myślę.

Nieumiejętność trafienia numeru, który musisz wykonać, oznacza, że ​​musisz zapłacić różnicę w tych tokenach, ale oznacza to również, że możesz usunąć karty z talii, których nie chcesz. Na początku gry jest ich więcej niż wystarczająco i często jest to tak samo użyteczne, aby nie sprostać wyzwaniu, ale odrzucić kilka nieudanych kart, aby odnieść sukces i uzyskać coś dobrego.

Zwłaszcza, że ​​może to być katastrofa, gdy te karty pojawią się później. Teraz to ból. Później będą bezużyteczne.

Paul: Oto kolejna rzecz, która chwyciła mnie w piątek, która chwyciła mnie jak winorośl w dżungli. Gra się nasila. Wypuść tę talię wyzwań i staw czoła jej ponownie, ale tym razem z wyższymi wynikami wymaganymi dla Twojego sukcesu. Najpierw próbowałaś wyrównać liczbę zieloną, ale za drugim razem twarz żółtą, po raz trzeci czerwona.

Wyczerpaj swoją talię kart zdolności Crusoe i musisz zacząć od nowa, wsuwając nową kartkę, która oznacza, że ​​się starzeje. Mogą to być bardzo wyniszczające kary, a jeśli możesz, będziesz chciał je jak najszybciej wyrzucić z talii, ponieważ są tak mile widziane jak pająki w bucie. Chodzi o to, że jeśli potrafisz spalać zgniłe karty tylko wtedy, gdy nie uda ci się sprostać wyzwaniom, będziesz znacznie mniej skłonny do porażki, gdy stawki wzrosną, ponieważ każda porażka może kosztować jeszcze więcej żetonów żywności, ponieważ różnica pomiędzy sukces i porażka wzrastają. Miejmy nadzieję, że wciąż pokonujesz wyzwania i zdobywasz lepsze karty, aby je zrównoważyć, karty, które nie tylko mają większą liczbę, ale także pozwalają ci rysować jeszcze więcej kart, podwójnych wartości kart lub robić inne fantazyjne rzeczy.

Quinns: I ostatecznie, w końcu musisz stawić czoła największemu wyzwaniu w postaci kilku wartościowych pirackich kart, z nadzieją, że stanie się starannie wyważoną talią pięknie wyważonych kart, które odzwierciedlają wiele miesięcy Crusoe. doświadczenie i szkolenie. Dobrze?

Paul: Dokładnie.

Quinns: Rozśmieszyło mnie to, gdy się o tym dowiedziałem. Pomysł, że piraci pojawiają się, by pogrzebać jakiś skarb, a Crusoe zabija każdego z nich. Co zrobiłeś, piątek? Co ty zrobiłeś? Przypomina mi to jeden z numerów Casanovy Matta Fractiona z tubylcami. Czy wszyscy kupili jeszcze Casanova? Boże, tak bardzo kocham ten komiks.

W porządku, musimy zejść w piątek. Ciekaw jestem, jak się z tym czułeś, Paul, ponieważ moje uczucia są tak samo mieszane i owocowe, jak uderzenie rumu. Czy dobrze się z tym bawiłeś?

Paul: Tak! Tak? Ja … uznałem to za naprawdę interesujące. Tak. Bawiłem się z tym i lubię, jak to jest zarówno mechanicznie proste, ale także bardzo sprytne. Podoba mi się, że nie tylko patrzysz na wyzwania, przed którymi stoisz, ale także na potencjalne nagrody za ich pokonanie, zastanawiając się, czy nie powinieneś podjąć większego ryzyka, aby wygrać bardziej przydatny bonus na później. Podoba mi się, jak możesz wydać żetony jedzenia / życia, aby zagrać dodatkowe karty, ale to szybciej spali twoją talię, starzeje się szybciej i dostarcza ci tych głupich kart karnych jeszcze wcześniej. Podoba mi się, w jaki sposób od Ciebie zależy, w jaki sposób grasz w bonusy, ile grasz, nawet jeśli zdecydujesz się umyślnie zaniedbać zadanie na rzecz poprawy Crusoe na dłuższą metę.

Quinns: Dokładnie. Ja też. I jeszcze…?

Paul: W porządku. Więc. Lubię piątek. Myślę, że to jest dobre. Ale też czułam się trochę na łasce moich kart. Chciałem zmierzyć się z większymi wyzwaniami, zamiast tylko rysować kolejne karty “Dzikie zwierzęta” lub “Dalsze odkrywanie wyspy”. Ja też po prostu lubię, że jest to samodzielna gra w bilard, ponieważ lubię gry solo i jest to sprytnie wykonane. Ale ale…

Quinns: Ah, jasne. Mógłbym sobie z tym poradzić, zamierzam wyprostować swój własny komentarz na piątkowej głowie jak maczetą.

Gry solo są okropne.

Paul: Z pewnością nie wszyscy!

Quinns: Tak, wszystkie! Myślę, że stracili swoje miejsce w społeczeństwie około 1991 roku, kiedy Masayuki Uemura postanowił dodać słowo “Super” do “Nintendo”. Usunięcie innych graczy z gry planszowej burzy ich serce, wybielając ich duszę, usuwając ich najbardziej bajeczny i potężny komponent.

Piątek jest fajny, ale dało mi to dokładnie to samo uczucie, które otrzymałem od samego Mage Knight lub Phantom Leader. Straszliwa samotność, jakbym nie grała sama, ale z widmem śmierci obserwującym moje ramię. Nie chodzi tylko o to, że w tych grach brakuje czegoś. To dlatego, że brakuje im wszystkiego.

Paul: Cóż! Nie mogłem się więcej nie zgodzić. Cieszę się, że mam kolejną grę solo, ale polecam Dungeon Quest, bo to moja ulubiona gra solowa. Nawet jeśli jest trochę ogromny.

Quinns: Ale Paul jest masywny i kosztuje o wiele więcej, a także może być zły.

Paul: Nie jest źle!

Quinns: Lubię to bardziej niż duże wydawnictwo Robinson Crusoe: Przygoda na Przeklętej Wyspie. Podoba mi się, że został zaprojektowany od podstaw do gry solo.

Paul: Piątek.

Quinns: piątek.

Paul: Muszę zejść w piątek.

Quinns: Ty nie.

Paul: Może nie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.